Kilka minut później
Para saninów podążało za przewodniczkami które opowiadały im o wiosce oraz wyjaśniły czemu są w tych strojach jednak to opowieść na później... Kobiety zaprowadziły go do wierzy przypominającej złamane ostrze prastarej mrocznej włóczni bogów zatopionej w ciele matki ziemi.
- A oto siedziba Kurokage musimy was tam zabrać gdyż ma testament Minato... - stwierdziła Nevan.
- Rozumiem prowadź. - mruknął Jiraiya.
- W porządku proszę za mną. - uśmiechnęła się ciepło kobieta i zaprowadziła ich do wierzy, a dalej do biura przywódcy wioski, gdzie za biurkiem siedział palący cygaro ubrany jak jakiś gangster dwudziestosześcioletni chłopak. Na widok zawiniątka wyjebał cygaro przez okno i oczyścił powietrze jednym leniwym ruchem palca. Wstał i podszedł do barku skąd wyjął cztery kieliszki machnięciem ręki zmaterializował trzy krzesła przed swoim biurkiem, następnie zwalił zeń papiery i inne pierdoły. Postawił cztery kieliszki i rozlał do nich sake.
- Częstujcie się ja zaś odszukam testament i sam się napiję z przyjaciółmi. Jak pewnie zauważyliście Naru-chan nie musi pić mleka. Wyjaśnienie Tsunade znajduje się w jego ciele i duszy zasługa dwójki demonów. Drugiego Minato który powstał w podziemiach tej wioski. Ooo tu jest... proszę. - rozgadał się Kurokage nagle zrobił face palma i zakłopotany skłonił się w stylu wiktoriańskim mówiąc – nazywam się Akatsuki Akihiko.
- To ty chłopcze??!! - wydarł się zaskoczony Jiraiya
- Znasz go?? - spytała Tsunade kołysząc zawiniątko.
- Tak to ja. I zna mnie bo kiedyś pomagał mi i Minato w treningu. Jiraiya-san proszę przeczytaj ostatnią wolę Yoindaime Hokage. - odpowiedział brunet na oba pytania.
- Przepraszam chyba powinieneś dokończyć tę sprawę dotyczącą czemu maluszek nie pija mleczka. - poprosiła troskliwie Senju.
- A tak oczywiście. Otóż Minato dwa i Kyuubi maczały palce w rozwoju dziecka. Dlatego Naruto urodził się jako pół demon, teraz dodatkowo ma w sobie Liska. Nie muszę wykonywać testów bo znam jego osiągi i chcę użyć na nim przebudzenia pamięci DNA. - odparł Akatsuki.
- Rozumiem ale ta technika niejednego zabiła... szanse na przeżycie to jedna na sto tysięcy. - nie dowierzała Tsunade.
- Tak ale on jest pół demonem jest wytrzymalszy niż te sto tysięcy. Posłuchaj Tsunade ja cenię tego chłopca bardziej niż własne życie!! - warknął Akihiko.
- Przepraszam że wam przerywam ale chyba powinniśmy najpierw wysłuchać ostatnich słów Minato. - przerwał Jiraiya wiszącą w powietrzu kłótnię.
- Racja. - zgodziła się pozostała dwójka milknąc.
- Mistrzu, Szanowna Babciu Tsunade i ty mały Tępy Chuju Kurokage chciałbym byście wysłuchali moich ostatnich słów. Gdy je pisze cieszę się że tej rudej demonicy tu nie ma bo bym dostał w łeb... I dostałem bo to to przylazło. Mniejsza z tym Tsunade-san proszę nie martw się przeszłością jej nie zmienimy ale możemy zmienić przyszłość. Dlatego dawne smutki porzuć w kąt i zaufaj temu dziecku które trzymasz w ramionach. Proszę byś się zgodziła na pomysł Tępego Chuja. Dla ciebie Szanowna Ślimacza Księżniczko zostawiłem niewielki prezent dolinie końca u stóp posągu twojego dziadka. Jest on zapieczętowany więc wykonaj trzy pieczęcie: smok, tygrys i smok a następnie przetnij dłoń twa krew złamie pieczęć. Jiraiya sensei ty zajmiesz się tym chłopcem gdy skończy dwanaście lat do tego czasu zbieraj i badaj piękno tego świata. W tej wiosce ukryłem mapę z najciekawszymi miejscami na świecie. I znów zebrałem w łeb. Ty także Mistrzu masz pozwolić zrobić Akatsuki'emu to co chce bo to nasz plan. Popiera to również Kushina tak nasz synek będzie mógł nas poznać o wiele lepiej niż gdybyśmy tylko go strzegli w pieczęci... Tobie Kutasie zostawiam swoją technikę Latającego Boga Piorunów oraz kopa w dupę Tsunade bądź tak miła i go mu daj ale dopiero jak zajmie się tym co musi bo inaczej coś spierdoli. - przeczytał podłamany i napalony Jiraiya.
- Dobrze trzeba uszanować wolę zmarłego... - stwierdził Kurokage.
- Tak więc rób co musisz Akatsuki, a Minato dostanie w łeb po drugiej stronie... - odparła Tsunade.
- Tak no to ja jeśli pozwolisz chciałbym być świadkiem przebudzenia małego... - zażądał Jiraiya.
- Czas ruszać pokażę wam największy sekret wioski. Rytuał przebudzenia i paktu. - zgodził się Akihiko. Zaprowadził ich do podziemia pod wierzą do ogromnej sali oświetlonej trzema różnymi światłami bijącymi od kryształów lewitujących nad dłoniami trójki posągów. Kamienna rzeźba po prawej stronie do wejścia przedstawiała Archanioła Życia światło ją okalające ma barwę zieleni, naprzeciwko od korytarza prowadzącego do sali stał Bóg Równowagi mający błękitny kolor promieni i po lewej stał posąg demona oświetlany czerwonym światłem. W centrum sali stał niewielki ołtarz. U stóp każdego z posągów znajdowała się obsydianowo-rubinowa pieczęć.
- Ty Jiraiya stań na znaku równowagi, Tsunade Ci powierzam tą życia sam stanę na tej demona. - zarządził Akihiko podchodząc i kładąc na ołtarzu chłopca. Następnie udał się na swoje miejsce gdzie zamruczał cicho dziwną i bardzo mroczną mantrę. Nagle krzyknął: Rytuał: Naznaczenia, Tańca Dusz. Chłopiec zaczął się unosić nad miejscem kultu zawisł idealnie na środku wysokości pomieszczenia. Jego lewa część ciała nagle zniknęła natomiast z nicości zaczął wyrastać wielki złoty smok który zaczął wnikać w ranę. Im większa cząstka cielska smoka znalazła się w chłopcu tym bardziej się regenerowało ciało noworodka. Gdy w końcu dziecko było w całości jego lewe ramie zapłonęło potężną białą aurą która uformowała demoniczne ramię, a potem znikając zostawiając hipnotyzujące swym pięknem pieczęcie. Podobnie stało się z prawą ręką tylko tam aura była czarna. Kolejną rzeczą dziwną był duży pentagram który pojawił się nad chłopcem i że stamtąd wypłynęło siedem ogromnych skupisk czakry które wniknęły w weń ten, zaś zapłakał jakby z radości. Wyglądało to tak jakby witał nową moc i nowe przeznaczenie. Naruto delikatnie opadł na ołtarz delikatnie jakby parował złotą czakrą. Kurokage wyjął dziwny kryształ i wykonał pieczęcie: świnia, pies, tygrys, smok, tygrys i smok. Wówczas w główkę dziecka wbił się mały srebrny szpikulec który wpompował mu wszelkie techniki przodków. Gdy zniknęła a kryształ spłonął a złotym ogniu złote dziecko zasnęło.
Para saninów podążało za przewodniczkami które opowiadały im o wiosce oraz wyjaśniły czemu są w tych strojach jednak to opowieść na później... Kobiety zaprowadziły go do wierzy przypominającej złamane ostrze prastarej mrocznej włóczni bogów zatopionej w ciele matki ziemi.
- A oto siedziba Kurokage musimy was tam zabrać gdyż ma testament Minato... - stwierdziła Nevan.
- Rozumiem prowadź. - mruknął Jiraiya.
- W porządku proszę za mną. - uśmiechnęła się ciepło kobieta i zaprowadziła ich do wierzy, a dalej do biura przywódcy wioski, gdzie za biurkiem siedział palący cygaro ubrany jak jakiś gangster dwudziestosześcioletni chłopak. Na widok zawiniątka wyjebał cygaro przez okno i oczyścił powietrze jednym leniwym ruchem palca. Wstał i podszedł do barku skąd wyjął cztery kieliszki machnięciem ręki zmaterializował trzy krzesła przed swoim biurkiem, następnie zwalił zeń papiery i inne pierdoły. Postawił cztery kieliszki i rozlał do nich sake.
- Częstujcie się ja zaś odszukam testament i sam się napiję z przyjaciółmi. Jak pewnie zauważyliście Naru-chan nie musi pić mleka. Wyjaśnienie Tsunade znajduje się w jego ciele i duszy zasługa dwójki demonów. Drugiego Minato który powstał w podziemiach tej wioski. Ooo tu jest... proszę. - rozgadał się Kurokage nagle zrobił face palma i zakłopotany skłonił się w stylu wiktoriańskim mówiąc – nazywam się Akatsuki Akihiko.
- To ty chłopcze??!! - wydarł się zaskoczony Jiraiya
- Znasz go?? - spytała Tsunade kołysząc zawiniątko.
- Tak to ja. I zna mnie bo kiedyś pomagał mi i Minato w treningu. Jiraiya-san proszę przeczytaj ostatnią wolę Yoindaime Hokage. - odpowiedział brunet na oba pytania.
- Przepraszam chyba powinieneś dokończyć tę sprawę dotyczącą czemu maluszek nie pija mleczka. - poprosiła troskliwie Senju.
- A tak oczywiście. Otóż Minato dwa i Kyuubi maczały palce w rozwoju dziecka. Dlatego Naruto urodził się jako pół demon, teraz dodatkowo ma w sobie Liska. Nie muszę wykonywać testów bo znam jego osiągi i chcę użyć na nim przebudzenia pamięci DNA. - odparł Akatsuki.
- Rozumiem ale ta technika niejednego zabiła... szanse na przeżycie to jedna na sto tysięcy. - nie dowierzała Tsunade.
- Tak ale on jest pół demonem jest wytrzymalszy niż te sto tysięcy. Posłuchaj Tsunade ja cenię tego chłopca bardziej niż własne życie!! - warknął Akihiko.
- Przepraszam że wam przerywam ale chyba powinniśmy najpierw wysłuchać ostatnich słów Minato. - przerwał Jiraiya wiszącą w powietrzu kłótnię.
- Racja. - zgodziła się pozostała dwójka milknąc.
- Mistrzu, Szanowna Babciu Tsunade i ty mały Tępy Chuju Kurokage chciałbym byście wysłuchali moich ostatnich słów. Gdy je pisze cieszę się że tej rudej demonicy tu nie ma bo bym dostał w łeb... I dostałem bo to to przylazło. Mniejsza z tym Tsunade-san proszę nie martw się przeszłością jej nie zmienimy ale możemy zmienić przyszłość. Dlatego dawne smutki porzuć w kąt i zaufaj temu dziecku które trzymasz w ramionach. Proszę byś się zgodziła na pomysł Tępego Chuja. Dla ciebie Szanowna Ślimacza Księżniczko zostawiłem niewielki prezent dolinie końca u stóp posągu twojego dziadka. Jest on zapieczętowany więc wykonaj trzy pieczęcie: smok, tygrys i smok a następnie przetnij dłoń twa krew złamie pieczęć. Jiraiya sensei ty zajmiesz się tym chłopcem gdy skończy dwanaście lat do tego czasu zbieraj i badaj piękno tego świata. W tej wiosce ukryłem mapę z najciekawszymi miejscami na świecie. I znów zebrałem w łeb. Ty także Mistrzu masz pozwolić zrobić Akatsuki'emu to co chce bo to nasz plan. Popiera to również Kushina tak nasz synek będzie mógł nas poznać o wiele lepiej niż gdybyśmy tylko go strzegli w pieczęci... Tobie Kutasie zostawiam swoją technikę Latającego Boga Piorunów oraz kopa w dupę Tsunade bądź tak miła i go mu daj ale dopiero jak zajmie się tym co musi bo inaczej coś spierdoli. - przeczytał podłamany i napalony Jiraiya.
- Dobrze trzeba uszanować wolę zmarłego... - stwierdził Kurokage.
- Tak więc rób co musisz Akatsuki, a Minato dostanie w łeb po drugiej stronie... - odparła Tsunade.
- Tak no to ja jeśli pozwolisz chciałbym być świadkiem przebudzenia małego... - zażądał Jiraiya.
- Czas ruszać pokażę wam największy sekret wioski. Rytuał przebudzenia i paktu. - zgodził się Akihiko. Zaprowadził ich do podziemia pod wierzą do ogromnej sali oświetlonej trzema różnymi światłami bijącymi od kryształów lewitujących nad dłoniami trójki posągów. Kamienna rzeźba po prawej stronie do wejścia przedstawiała Archanioła Życia światło ją okalające ma barwę zieleni, naprzeciwko od korytarza prowadzącego do sali stał Bóg Równowagi mający błękitny kolor promieni i po lewej stał posąg demona oświetlany czerwonym światłem. W centrum sali stał niewielki ołtarz. U stóp każdego z posągów znajdowała się obsydianowo-rubinowa pieczęć.
- Ty Jiraiya stań na znaku równowagi, Tsunade Ci powierzam tą życia sam stanę na tej demona. - zarządził Akihiko podchodząc i kładąc na ołtarzu chłopca. Następnie udał się na swoje miejsce gdzie zamruczał cicho dziwną i bardzo mroczną mantrę. Nagle krzyknął: Rytuał: Naznaczenia, Tańca Dusz. Chłopiec zaczął się unosić nad miejscem kultu zawisł idealnie na środku wysokości pomieszczenia. Jego lewa część ciała nagle zniknęła natomiast z nicości zaczął wyrastać wielki złoty smok który zaczął wnikać w ranę. Im większa cząstka cielska smoka znalazła się w chłopcu tym bardziej się regenerowało ciało noworodka. Gdy w końcu dziecko było w całości jego lewe ramie zapłonęło potężną białą aurą która uformowała demoniczne ramię, a potem znikając zostawiając hipnotyzujące swym pięknem pieczęcie. Podobnie stało się z prawą ręką tylko tam aura była czarna. Kolejną rzeczą dziwną był duży pentagram który pojawił się nad chłopcem i że stamtąd wypłynęło siedem ogromnych skupisk czakry które wniknęły w weń ten, zaś zapłakał jakby z radości. Wyglądało to tak jakby witał nową moc i nowe przeznaczenie. Naruto delikatnie opadł na ołtarz delikatnie jakby parował złotą czakrą. Kurokage wyjął dziwny kryształ i wykonał pieczęcie: świnia, pies, tygrys, smok, tygrys i smok. Wówczas w główkę dziecka wbił się mały srebrny szpikulec który wpompował mu wszelkie techniki przodków. Gdy zniknęła a kryształ spłonął a złotym ogniu złote dziecko zasnęło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz