Po przebudzeniu kobiet Uzumaki ocknął
się na podłodze domu, ale głowę miał na czymś ciepłym i
jędrnym... rozejrzał się po okolicy i zobaczył że leżał na
piersiach Kanu, a wszyscy wokół byli powaleni dodatkowo również
byli nieprzytomni. Wszedł do swojej duszy gdzie Lis, Smok i jakiś
dziwny facet z długimi do pasa złotymi włosami i oczami prowadzili
zażartą dyskusję.
- Sądzę że już czas odrodziłem się w nim i niedawno co oddałem mu całą swoją moc, od teraz ja jestem nim, a on mną moja istota znika, teraz już nie ma złotego smoka, który widzi wszystko... Żegnajcie przyjaciele moja duchowa i materialna powłoka, aktualnie zostają absorbowane tobie demonie też to radzę, zaś ty Kurama przestań być kutasem bo on Ci teraz włoży wszystkie dziewięć kit w dupę i wyjmie ryjem badając prostatę twoją bijudamą... - pożegnał się smok zaczynając przemieniać się w czystą energie i esencję która zniknęła z duszy i weszła w drugą część ciała Uzumakiego przemieniając go w smoka o formie ludzkiej.
- Ja już tak zrobiłem... kto by pomyślał, że moim kolejnym wcieleniem będzie sam Aeon?? - zaśmiał się dziwak.
- Ja chcę go przetestować bądź co bądź to jeszcze gówniarz!! - warknął Lis na nieistniejącego już smoka. W tym samym momencie zza rogu wyszedł chłopiec i podszedł do pieczęci, a następnie spojrzał na Kyuubiego z szerokim uśmiechem psychola. Zadrwił sobie z demona mówiąc:
- Co maskotka chce na spacerek, to może pomacha ogonkami?? No już lisek siad, daj łapkę. O tak grzeczny Kyuubiś grzeczny!!
- ZAJEBIE GNOJKA!!!!!!!! - warknął wściekły dziewięcioogoniasty. Uzumaki podszedł do dziwaka i spytał:
- A ty kim jesteś pierdoloną wiewiórką?? Czy kurwa jebaną fretką??
- Nie bój się nie jestem jak ten wielki kutas. Jam jest wcielenie mocy Suwerena, a od teraz jestem twoim drugim źródłem mocy. Jako Overlord posiadasz własne armie obecnie nie są zbyt imponujące jedynie dwadzieścia chochlików, pięć demonów półkrwi i jednego mrocznego Elfa. Są to przedstawiciele stworów nad którymi możesz panować. Nasza moc będzie się rozrastać tylko pod wpływem ciężkich wyborów. Każde zabójstwo czy też uleczenie pozwoli Ci zwiększyć twoja zdolność do kumulacji energii mroku lub jak wolisz mocy zła. Jednakże to nie koniec zdolności Suweren posiada też zdolność nazwaną Ewolucją. Czyli za każdym razem jak zabijesz istotę nieludzką wchłoniesz ich esencje czyli DNA i moc. Przykładowo zlikwidujesz sukkuba zyskasz zdolność do oczarowania przeciwnej płci. - wyjaśnił Dziwak.
- Dobra więc od teraz będziesz po prostu Overlordem. - zarządził Złoty.
- Co tylko zechcesz Panie! - krzyknął Suweren klękając i zwieszając głowę ku ziemi.
- Ostatnie pytanie i czas zająć się tą przerośniętą maskotką. Jak bardzo mogę się rozwinąć i co się stanie jeśli opanuję moc moich przodków w tym Czwartego protoplasty?? - zadał pytanie Naruto.
- Nie masz jako takiego limitu ogranicza cię tylko twoja własna wyobraźnia. Wówczas staniesz się bogiem wampirów i świata mroku. - odparł Overlord.
- No to czas pobawić się z jebanym pluszakiem... - zaśmiał się pewny siebie Naruto i podszedł do pieczęci, a jak pojawił się jego ojciec ten mu kulturalnie jebnął z pół obrotu, następnie wykonał specjalnie przywołanie klucza pieczęci by potem otworzyć klatkę Kyuubiego. Lis zaatakował niższego z blondynów, który uniknął jego ataku a potem się odbił od jego kończyny by potem wjechać potężnym butem w mordę bestii. Ogoniasty wkurzył się konkretnie i zaczął tworzyć bijudamę lecz nagle została ona rozproszona a on był obwiązany łańcuchami ostrzy drącymi jego ciało. Różnooki podszedł do biju i chwycił go czakrą, po czym zaczął się z nim szarpać w duszy to była tylko chwila zaś w rzeczywistości walka trwała już dziewięć dni. Naruto ani Lis nie odpuszczali i walczy ze sobą z całych mocy, które w gruncie rzeczy rozerwały by zwykłych śmiertelników. Czwarty nie wierzył w to co widział nagle u jego boku pojawiła się Kushina i rodzice obserwowali swą pociechę z nieopisaną wręcz dumą. Złote dziecko nagle zrobiło się coś czego się nikt nie spodziewała, a zwłaszcza nie Kyuubi użył techniki zwanej materializacją. Stając się wielkości lisa po czym usunął łańcuchy i przytulił, a potem podrapał ogoniastego za uchem szepcząc:
- Nie zamierzam Cię wykorzystywać chcę mieć w tobie przyjaciela lub brata. Ani ja ani ty nie możemy żyć bez drugiego jesteś tylko połową dawnego siebie. Gdybym przegrał to zginiesz tak czy siak w przeciągu roku. Bo twoja czakra się rozproszy. Dlatego proponuję Ci pakt czteroletni. Będzie on polegał na tym że razem będziemy szukać sposobu by stworzyć raj dla takich jak my oraz odnajdziemy dom dla was Biju. Przysięgam że jak tylko będzie to możliwe uwolnię cię jeśli zechcesz.
- Czemu jesteś taki!!?? - warknął lis i zaczął się szamotać, lecz nagle ujrzał wszystko co widział i widzi Aeon.
- Jestem taki ponieważ ja naprawdę podziwiam starca Rikudou i kocham Cię jak brata. W końcu nie bez powodu jesteśmy jednym. Obiecuję że dam cisie pobawić podczas walk będziemy walczyć nawzajem np. ja z kimś zawalczę to kolejna walka należy do ciebie i tak dalej i dalej. - wyjaśnił Naru.
- Rozumiem jednak mam pewien test dla ciebie... Powiedz co byś zrobił gdybyś miał wybór: Zabić dziecko lub zniszczyć wioskę?? - spytał Rudy.
- Znalazłbym inne rozwiązanie korzystając ze swej mocy powstrzymałbym agresorów i ochronił możliwie jak najwięcej żyć. - odparł różnooki.
W tym samym czasie w Konoha.
Długowłosy brunet opuszczał wioskę w pośpiechu. Gryzło go poczucie winy oraz obrzydzenie do samego siebie bowiem: Zabił swoją rodzinę i torturował psychicznie brata. Uciekał jak zwyczajny tchórz. Poświecił wszystko w imię miłości i pokoju. Z łatwością wydostał się z wioski nagle w lesie został owinięty czymś obślizgłym i mięsistym, ostatnią rzeczą jaką zapamiętał było potężne uderzenie w ziemię. Obudził się w jaskini leżał przy ognisku nad którym piekły się cztery ryby, a naprzeciwko niego siedział starzec o białych włosach uśmiechał się do niego. Białowłosy podał mu rybę i zaczął:
- Wybacz Itachi to jak Cię potraktowałem ale musiałem upewnić się, że znajdą ślady walki. Mam dla Ciebie propozycję zostaniesz moim kurierem oraz szpiegiem pewnej osoby a w zamian za to ja zaopiekuję się Sasuke...
- Jiraiya-san czemu proponujesz taki układ zdrajcy, jest to bardzo nierozważne posunięcie równie dobrze mogę teraz cię zabić... - odparł spokojnie Uchiha przysuwając do szyi mędrca rozpaloną gałąź
- Ponieważ znam prawdę. Nie ciekawiło Cię gdzie straż czemu opuściłeś wioskę aż zbyt łatwo?? Wysłuchaj mojej propozycji do końca. Chciałbym byś dostarczył dwie rzeczy do wioski ukrytej w Mroku, masz je dać dzieciakowi o złotych włosach i trzech lisich wąsach na każdym policzku. On Ci złoży propozycję i przedstawi plan który może ocalić twojego braciszka przed Danzo i jego „delikatnymi” metodami rozwiązywania języków... - kontynuował Sanin, po czym wyciągnął ku Itachi'emu zwój i niewielką szkatułkę wykonana z mahoniu zdobionego złotem.
- Sądzę że już czas odrodziłem się w nim i niedawno co oddałem mu całą swoją moc, od teraz ja jestem nim, a on mną moja istota znika, teraz już nie ma złotego smoka, który widzi wszystko... Żegnajcie przyjaciele moja duchowa i materialna powłoka, aktualnie zostają absorbowane tobie demonie też to radzę, zaś ty Kurama przestań być kutasem bo on Ci teraz włoży wszystkie dziewięć kit w dupę i wyjmie ryjem badając prostatę twoją bijudamą... - pożegnał się smok zaczynając przemieniać się w czystą energie i esencję która zniknęła z duszy i weszła w drugą część ciała Uzumakiego przemieniając go w smoka o formie ludzkiej.
- Ja już tak zrobiłem... kto by pomyślał, że moim kolejnym wcieleniem będzie sam Aeon?? - zaśmiał się dziwak.
- Ja chcę go przetestować bądź co bądź to jeszcze gówniarz!! - warknął Lis na nieistniejącego już smoka. W tym samym momencie zza rogu wyszedł chłopiec i podszedł do pieczęci, a następnie spojrzał na Kyuubiego z szerokim uśmiechem psychola. Zadrwił sobie z demona mówiąc:
- Co maskotka chce na spacerek, to może pomacha ogonkami?? No już lisek siad, daj łapkę. O tak grzeczny Kyuubiś grzeczny!!
- ZAJEBIE GNOJKA!!!!!!!! - warknął wściekły dziewięcioogoniasty. Uzumaki podszedł do dziwaka i spytał:
- A ty kim jesteś pierdoloną wiewiórką?? Czy kurwa jebaną fretką??
- Nie bój się nie jestem jak ten wielki kutas. Jam jest wcielenie mocy Suwerena, a od teraz jestem twoim drugim źródłem mocy. Jako Overlord posiadasz własne armie obecnie nie są zbyt imponujące jedynie dwadzieścia chochlików, pięć demonów półkrwi i jednego mrocznego Elfa. Są to przedstawiciele stworów nad którymi możesz panować. Nasza moc będzie się rozrastać tylko pod wpływem ciężkich wyborów. Każde zabójstwo czy też uleczenie pozwoli Ci zwiększyć twoja zdolność do kumulacji energii mroku lub jak wolisz mocy zła. Jednakże to nie koniec zdolności Suweren posiada też zdolność nazwaną Ewolucją. Czyli za każdym razem jak zabijesz istotę nieludzką wchłoniesz ich esencje czyli DNA i moc. Przykładowo zlikwidujesz sukkuba zyskasz zdolność do oczarowania przeciwnej płci. - wyjaśnił Dziwak.
- Dobra więc od teraz będziesz po prostu Overlordem. - zarządził Złoty.
- Co tylko zechcesz Panie! - krzyknął Suweren klękając i zwieszając głowę ku ziemi.
- Ostatnie pytanie i czas zająć się tą przerośniętą maskotką. Jak bardzo mogę się rozwinąć i co się stanie jeśli opanuję moc moich przodków w tym Czwartego protoplasty?? - zadał pytanie Naruto.
- Nie masz jako takiego limitu ogranicza cię tylko twoja własna wyobraźnia. Wówczas staniesz się bogiem wampirów i świata mroku. - odparł Overlord.
- No to czas pobawić się z jebanym pluszakiem... - zaśmiał się pewny siebie Naruto i podszedł do pieczęci, a jak pojawił się jego ojciec ten mu kulturalnie jebnął z pół obrotu, następnie wykonał specjalnie przywołanie klucza pieczęci by potem otworzyć klatkę Kyuubiego. Lis zaatakował niższego z blondynów, który uniknął jego ataku a potem się odbił od jego kończyny by potem wjechać potężnym butem w mordę bestii. Ogoniasty wkurzył się konkretnie i zaczął tworzyć bijudamę lecz nagle została ona rozproszona a on był obwiązany łańcuchami ostrzy drącymi jego ciało. Różnooki podszedł do biju i chwycił go czakrą, po czym zaczął się z nim szarpać w duszy to była tylko chwila zaś w rzeczywistości walka trwała już dziewięć dni. Naruto ani Lis nie odpuszczali i walczy ze sobą z całych mocy, które w gruncie rzeczy rozerwały by zwykłych śmiertelników. Czwarty nie wierzył w to co widział nagle u jego boku pojawiła się Kushina i rodzice obserwowali swą pociechę z nieopisaną wręcz dumą. Złote dziecko nagle zrobiło się coś czego się nikt nie spodziewała, a zwłaszcza nie Kyuubi użył techniki zwanej materializacją. Stając się wielkości lisa po czym usunął łańcuchy i przytulił, a potem podrapał ogoniastego za uchem szepcząc:
- Nie zamierzam Cię wykorzystywać chcę mieć w tobie przyjaciela lub brata. Ani ja ani ty nie możemy żyć bez drugiego jesteś tylko połową dawnego siebie. Gdybym przegrał to zginiesz tak czy siak w przeciągu roku. Bo twoja czakra się rozproszy. Dlatego proponuję Ci pakt czteroletni. Będzie on polegał na tym że razem będziemy szukać sposobu by stworzyć raj dla takich jak my oraz odnajdziemy dom dla was Biju. Przysięgam że jak tylko będzie to możliwe uwolnię cię jeśli zechcesz.
- Czemu jesteś taki!!?? - warknął lis i zaczął się szamotać, lecz nagle ujrzał wszystko co widział i widzi Aeon.
- Jestem taki ponieważ ja naprawdę podziwiam starca Rikudou i kocham Cię jak brata. W końcu nie bez powodu jesteśmy jednym. Obiecuję że dam cisie pobawić podczas walk będziemy walczyć nawzajem np. ja z kimś zawalczę to kolejna walka należy do ciebie i tak dalej i dalej. - wyjaśnił Naru.
- Rozumiem jednak mam pewien test dla ciebie... Powiedz co byś zrobił gdybyś miał wybór: Zabić dziecko lub zniszczyć wioskę?? - spytał Rudy.
- Znalazłbym inne rozwiązanie korzystając ze swej mocy powstrzymałbym agresorów i ochronił możliwie jak najwięcej żyć. - odparł różnooki.
W tym samym czasie w Konoha.
Długowłosy brunet opuszczał wioskę w pośpiechu. Gryzło go poczucie winy oraz obrzydzenie do samego siebie bowiem: Zabił swoją rodzinę i torturował psychicznie brata. Uciekał jak zwyczajny tchórz. Poświecił wszystko w imię miłości i pokoju. Z łatwością wydostał się z wioski nagle w lesie został owinięty czymś obślizgłym i mięsistym, ostatnią rzeczą jaką zapamiętał było potężne uderzenie w ziemię. Obudził się w jaskini leżał przy ognisku nad którym piekły się cztery ryby, a naprzeciwko niego siedział starzec o białych włosach uśmiechał się do niego. Białowłosy podał mu rybę i zaczął:
- Wybacz Itachi to jak Cię potraktowałem ale musiałem upewnić się, że znajdą ślady walki. Mam dla Ciebie propozycję zostaniesz moim kurierem oraz szpiegiem pewnej osoby a w zamian za to ja zaopiekuję się Sasuke...
- Jiraiya-san czemu proponujesz taki układ zdrajcy, jest to bardzo nierozważne posunięcie równie dobrze mogę teraz cię zabić... - odparł spokojnie Uchiha przysuwając do szyi mędrca rozpaloną gałąź
- Ponieważ znam prawdę. Nie ciekawiło Cię gdzie straż czemu opuściłeś wioskę aż zbyt łatwo?? Wysłuchaj mojej propozycji do końca. Chciałbym byś dostarczył dwie rzeczy do wioski ukrytej w Mroku, masz je dać dzieciakowi o złotych włosach i trzech lisich wąsach na każdym policzku. On Ci złoży propozycję i przedstawi plan który może ocalić twojego braciszka przed Danzo i jego „delikatnymi” metodami rozwiązywania języków... - kontynuował Sanin, po czym wyciągnął ku Itachi'emu zwój i niewielką szkatułkę wykonana z mahoniu zdobionego złotem.
- A na czym będzie polegała twoja
opieka nad moim bratem?? - zadał pytanie starszy z rodzeństwa
Uchiha.
- Będę go trenował, a może i zrzeszę do opieki nad nim też pozostałą dwójkę.... - odparł Ero znikając, pozostawił przesyłkę. Łasic chwilę pomyślał i spakował „przesyłkę”.
- Będę go trenował, a może i zrzeszę do opieki nad nim też pozostałą dwójkę.... - odparł Ero znikając, pozostawił przesyłkę. Łasic chwilę pomyślał i spakował „przesyłkę”.
Hmmm...Czym jest ta przesyłka od Jiraiyi-sennina dla Itacha? :D Musi to byc zajebisty pornos, inaczej Jiraiya nie byłby sobą xD Rozmowa Kyuubiego ze Złotym ciekawa. Widać, że Liseł nieprzyzwyczajony do ciepła ze strony drugiej osoby...Pozostaje liczyć, że uda im się dogadać. :D FF świetny, błędów brak, styl godny poziomu. :D
OdpowiedzUsuńPozdro dla Ciebie i Miss Holmes (już Ona wie, kim jestem :D)
Alice Neverlight.
Masz zamiar jeszcze na tym blogu coś napisać?
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń