wtorek, 7 października 2014

Rozdział 3

Chłopak szybko się przebrał, a jego wybór padł na: czarne skórzane ciężkie, glany czarne skarpety, obsydianowe jeansy lekko poprzecierane ozdobione wieloma złotymi łańcuszkami z rubinowymi znakami klanu Uzumakich przytwierdzonych do złota, ciemną jak noc koszulę i na to narzucił krwistoczerwony płaszcz sięgający mu do kostek. Podszedł do szafki nocnej którą otworzył i wyjął czarne okulary przeciw słoneczne, a do kieszeni płaszcza wpakował po paczce czekoladowych poki. Wsadził sobie jeden ze słodyczy do ust i ruszył na trening z Kurokage. Mimo że miał tylko siedem lat wyglądał jak 10-11 latek, a Akatsuki-sensei postarał się by miał doskonale wyrzeźbione mięśnie oraz by był naprawdę silny fizycznie, Akihiko nie raz zalecał mu tortury by go uodpornić na ból, genjutsu i nauczyć fachu. Z czasem podczas treningów z przywódcą wioski wykształcił potężną aurę i opanował wilcze spojrzenie mówiące: „UWAŻASZ SIĘ ZA SILNEGO? JA JESTEM SILNIEJSZY!!”. Złoto włosy wyszedł z domu i gdy przechodził ulicami wioski usłyszał szloch ujrzał bandę starszych od niego uczniów męczących pewną dziewczynę. Przystanął na chwilę, spojrzał uważnie i podszedł spokojnym, jednak stanowczym krokiem, jeden z napastników chciał uderzyć młodą kobietę lecz jego ręka nie dotarła do celu, gdyż została chwycona za nagarstek przez jakąś dłoń. Zaskoczony opryszek spojrzał na nią i odszukał jej właściciela nie poznał go jednak, a następnie usłyszał trzask spojrzał ponownie na swoje ramię i wpatrywał się weń jak dureń nie mógł uwierzyć. Jego ręka została złamana otwarcie w nadgarstku. Dopiero teraz rozpoznał swojego oponenta ucznia Kurokage. Potem jego kumple zaatakowali złotowłosego kilku rzuciło weń bronią jednak każdy atak i każda broń trafiła w próżnię. Chłopak stał na dachu pobliskiego budynku trzymając dziewczynę, zaś jego przeciwnicy spojrzeli po sobie i nagle wszyscy padli z wieloma ranami i złamanymi wszelkimi kończynami. Naruto zaniósł młodą damę do szpitala, gdzie jak się okazało pracowała jej starsza siostra. Uzumaki dopiero teraz miał czas by się przyjrzeć i ocenić tą którą uratował oraz jej nee-san. Były to dziewczyny bardzo podobne do siebie ich czekoladowa skóra była piękną ozdobą, wielkie oczy błyszczały radośnie jednak pełne troski o drugą osobę, ich figura była nienaganna, zaś ich piersi były kopiami tych należących do kolejnej z siostrzyczek. Starsza z dziewczyn nosząca imię Morrigan Light miała ciemno brązowe oczy i takie włosy. Jej twarz była piękna i ozdobiona przez wieczny uśmiech. Ubrana była w zwykły strój pielęgniarki. Jej młodsza siostra nazywa się Saki Light. Saki-chan miała głowę ozdobioną długimi ciemnogranatowymi włosami, jej oczka miały barwę fiołków. Twarz miała śliczną mimo wilu siniaków i kilku rozcięć, obecnie uśmiechała się, był to uśmiech pełen szczęścia i wdzięczności. Przywdziała zwykły strój niewinnej uczennicy tutejszej akademii składający się z: czarnych baletek, czarnych pończoszek, czerwonej spódniczki do połowy ud, czerwonej obcisłej koszuli z obsydianowym krawatem i czarnej marynarki z czerwonym pentagramem na plecach.
- Dziękuję za pomoc... - urwała młodsza z sióstr ponieważ nie rozpoznała swojego „Księcia z Bajki”.
- Naruto nazywam się Naruto Namikaze Uzumaki. - przedstawił się lekko się kłaniając po czym dodał wyciągając ku nim paczkę słodyczy – Poki??
- Dziękuję ale nie lubię słodyczy. Ja jestem Morrigan Light, a to moja siostra Saki. Miło wiedzieć że w dzisiejszych parszywych czasach są jeszcze ludzie o rycerskich sercach - odparła starsza z dziewczyn.
- Niema sprawy nie umiem znieść widoku krzywdzonej kobiety. To jedna z najbardziej paskudnych rzeczy jakie można zrobić... - stwierdził Złoty wychodząc ze szpitala, gdy już miał opuścić budynek nagle odwrócił się i pomachał dziewczynom na pożegnanie.

Spóźnił się na trening jednak Kurokage jak zawsze o wszystkim wiedział.
- Gratuluję rycerskości. Te dziewczyny wywodzą się ze szlacheckiej rodziny dokładniej są córkami Lorda Feudalnego Kraju Demona. Dzięki temu nie musimy się martwić tym, że ich matka doniesie ojcu, a my nie wyjdziemy z Cienia co daje nam bezpieczeństwo przed świrami pokroju: Organizacji Akatsuki, Orochimaru czy inne wielkie wioski. - stwierdził Akatsuki.
- Wiesz to nie tak, że obchodzi mnie los wioski po prostu nienawidzę łez kobiet bo one bolą chyba, że są szczęścia. - odparł Uzumaki nacierając na sensei'a z pełną prędkością, jednak ten sparował jego atak leniwym kopnięciem, które posłało go na okoliczne drzewa sprawiając, że przebił sobą z dziesięć drzew. Wstał i ponownie natarł tym razem jednak dał radę trafić Akihiko w brzuch, a następnie go podciął po czym chwycił go za głowę i zaczął uderzać nim w ziemię. Kurokage nie wytrzymał i się wkurzył po dziesiątym przywaleniu głową w ziemię. Kopnął chłopaka w twarz i natarł nań z kataną z czakry. Różnooki unikał ostrza zawsze o milimetr. Starał się nadążyć wiedział, że z jakiegoś powodu nie może używać technik ninjutsu i genjutsu. Znaczy się mógł ale miał blokadę, która sprawiała że tracił kontrolę przykładowo zamiast stworzyć małą kulkę ognia od podpalił strefę o średnicy trzech kilometrów. Chłopak chwycił dłoń mistrza i wykręcił mu ją, następnie oberwał od prawdziwego Akatsukiego prosto w łeb, a ten którego trzymał znikną w bardzo śmierdzącej chmurze dymu. Zniesmaczony Uzumaki zaczął analizować ruchy swojego mistrza i nagle z uśmiechem rzucił za siebie kunai'aktory wbił się jego sensei'owi w brzuch. Ten się zatrzymał, a następnie z uśmiechem stwierdził: - Tę walkę wygrałeś. Gratuluję trzeźwości umysłu. - Akatsuki-san jesteś zbyt oczywisty... - urwał Złoty bo wszedł mu w zdanie Kurokage.
- Tak wiem no to czas na rewanż. - zaśmiał się Akihiko po czym zaatakował młodego kopem z półobrotu ten uniknął i kontratakował starając się uderzyć go z łokcia w twarz. Różnooki jednak chybił i zarobił prawego prostego skutkiem ciosu było to, że się nabił na gałąź drzewa. Gdyby nie brionac już był trupem, ponieważ Kyuubi leczy go za wolno. Chłopak ryknął wściekle i zaczął się uwalniać z formy szaszłyka. Jak tylko opadł na ziemię spróbował zaatakować swojego mistrza lotosem jednak mu to nie wyszło i otrzymał w prezencie wielką kulę wiatru na klatę. Trenowali tak przez kilka godzin i jedno z najbardziej zielonych pól treningowych przestało istnieć wszystko zarejestrowały oczy trójki kobiet z czego jedna była ukryta przed świadomością pozostałej dwójki, którymi były Kanu i Enou. Trzecia zaś to Misao Kusakabe ubrana w biało czarne kimono z motywami kwiatów sakury (kwiatów wiśni to notka dla nieświadomych ale myślę, że tu nie ma takich. To tak profilaktycznie:D). Posiada długie obsydianowe włosy z których część przewiązała białym sznurkiem tworząc z nich kitkę którą puściła pod twarzą i ułożyła ją na piersi. Grzywka przysłaniała jej jedno z oczu, które posiadają kolor rubinów. Jej piękną twarz nie wyrażała emocji jednak prawda jest taka, że była zachwycona ale jej duma nie pozwalała jej okazać tego co czuje.

Kilka godzin później dom Naruto.

Wewnątrz salonu zebrała się spora grupa składająca się z: Nevan, Shiroi, Aoi, Akeno, Akane, Eris, Ichihime, Misuzu, Mizushi, Moki, Saeko, Kanu i Enou. Szykowała ona dekoracje, stół, dania już zostały zamówione, a płeć piękna właśnie namawiała się jaki tort przygotować. Kurokage kupował im czas prowadząc Złotego do sklepu z bronią i każąc mu wybrać sobie dziewięć narzędzi.

- Naruto wybierz dziewięć broni w końcu jesteś Kyuubim, a i czas byś zaczął władać lepszą bronią niż kunai i shurikeny. Bo to tylko dodatkowy sprzęt wiem, że od zawsze chciałeś broń białą więc teraz wybierz sobie to na mój koszt zasłużyłeś na to swą ciężką pracą. - stwierdził Akatsuki.
- No dobrze skoro tak stawiasz sprawę nie odmówię. - Odparł Uzumaki.
- Leć do sklepu ja przyjdę jak zauważę że wybrałeś dziewięć broni wiesz muszę zapalić. Cholerny nałóg. - mruknął Akihiko
- Jasne. - rzekł Blondas wchodząc do sklepu przywitał się głośnym – Dzień dobry chciałbym zakupić broń najwyższej klasy cena nie gra roli!!
- Witam szanownego Klienta. Jesteś jak zakładam shinobi, jakiej broni poszukujesz?? - spytał pokryty wieloma bliznami jednooki weteran.
- Tak zgadza się. Interesują mnie cztery rodzaje broni: katany, ukryte ostrza, łańcuchy ostrzy i włócznie. - odpowiedział Namikaze spokojnym tonem.
- Proszę za mną dobór broni jest sztuką. Muszę zobaczyć jak się ruszasz, jak chwytasz przedmioty, jaki masz refleks i który zmysł masz dominujący. - poprosił Sprzedawca.
- Oczywiście. - Uzumaki ruszył za nim. Mężczyzna zaprowadził go na zaplecze i podał mu drewniany miecz rozkazując się zaatakować. Chłopak wykonał polecenie i walczyli przez krótką chwilę. Nagle Weteran rzucił mu spore zawiniątko mówiąc: - To moje największe dzieło nazywa się Kamikaze.
- Dziękuję. - Naruto rozwinął zawiniątko i spojrzał na ostrze wykonane z metalu jednak nie zwykłego bowiem był on niemalże niewidoczny. Wokół ostrza można było wyczuć krążący wiatr i jego furię. Nagle energia Uzumakiego została zassana do miecza, a mężczyzna klasnął w dłonie radośnie. Po czym krzyknął: - GRATULUJĘ CHŁOPCZE MIECZ CIĘ WYBRAŁ.
- Niesamowite czuję jakby on był moim ramieniem... - urwał Złoty bo zebrał drugim mieczem dwoma mniejszymi pakunkami i pięcioma ciężkimi skrzynkami.
- To twoje zamówienie. - Chłopak dotknął skrzyń a z nich wystrzeliły łańcuchy które się wpoiły w jego ciało. Następnie sięgnął ku małym pakunkom i wydobył z nich naramienniki z wysuwanymi ostrzami. Ubrał je i sięgnął po katanę której ostrze było zbudowane z czarnych płomieni. Miał już swoje dziewięć broni. Więc wyszedł dodając, że Kurokage zapłaci co też uczynił i zaprowadził młodego do domu, po czym nim ten przeszedł próg zawiązał mu oczy i wprowadził go do salonu gdzie...

3 komentarze: