Kilka minut po
rytuale.
- Uff chłopiec żyje i ma się zajebiście... - urwał Kurokage, bo Tsunade mu przywaliła.
- TY NIEODPOWIEDZIALNY SKURWYSYNIE!! - warknęła Senju podczas wybuchu furii.
- Ugh... Posłuchaj nie miałem pojęcia, że smok się nim zainteresuje oraz o tym że siedmiu demonicznych króli odda mu swoją moc i nada tytuł suwerena. Dajcie mi dwie godziny a zidentyfikuję co za gad weń wlazł. - odparł cicho obolały Akatsuki.
- Zaufajmy mu zresztą Tsunade sama go zbadaj jako medyk najlepiej ocenisz jego stan... - poprosił Ero-senin.
- Dobra! - syknęła rozgniewana kobieta rozpoczynając podstawowe i bardziej zaawansowane badania. Z każdą sekundą jej oczy rosły z zaskoczenia i szczęścia. Nagle wybuchnęła śmiechem nazywając się starą torbą. Uśmiechnęła się szeroko i stwierdziła: - Chłopiec jest zdrowy. To co mnie najbardziej zaskoczyło to jego czakra, ma ją bardzo rozwiniętą, a układ czakry rozbudowany jak u dorosłego legendarnego weterana. Najprawdopodobniej nawet w obecnym stanie może zacząć używać technik. Dodatkowo jego ciało... lewe oko pozostanie złote, możliwe że będzie dawało mu jakieś korzyści lub będzie na nie niewidomy. Jego serce bije dwa razy wolniej niż normalnie według wyników mojej autorskiej techniki potrzebuje znikomej ilości tlenu do życia a serce może mu się całkowicie zatrzymać bo ono nie jest źródłem jego sił życiowych, to tylko część dodatkowa. Jakby naturalny kamuflaż podobnie jest z wieloma organami takimi jak na przykład żołądek jeden kęs mięsa wystarczy mu na jakieś dwa trzy dni. Niepokoją mnie te mutacje przykładowo jego biceps nie jest mięśniem dwugłowym, a ośmiogłowym. Dodatkowo jego pieczęć jinchuuriki zniknęła. Jest kilka drobnych zmian a i jego regeneracja oraz zmysły są o wiele mocniejsze niż normalnie nawet u najsilniejszych z ludzi. Może mieć problemy ze stabilnością i całkiem możliwe że będzie miał alter ego lub alter ega...
- Rozumiem więc wychodzi na to, że mogę coś wyjaśnić. Słyszałem legendy że podczas tego rytuału przebudzenia raz na tryliard przypadków zdarza się nastąpić Scalenie Duszy. Jest to wydarzenie w którego trakcie byt nadnaturalny lub mistyczny akceptuje człowieka jako pana dając mu wszelkie swe moce i całą swą siłę... U Naruto stało się to z dodatkiem jeszcze nadania tytułu. Jest to prastara magia lub technika nie mam pojęcia jak to nazwać. Jedno jest pewne chłopiec będzie się rozwijał błyskawicznie. Podejrzewam że mając dwanaście lat będzie wyglądał na dwadzieścia. - wyjaśnił Akihiko.
- Wybacz mam pytanie czy mógł w wyniku tego zajścia lub rytuału uzyskać jakieś kekke genkai? - spytał rozważnie Jiraiya.
- Tak i przebudził kekke genkai Kushiny... Brionac użyła tego tylko raz i potem zapieczętowała dlatego zmarła. Pozbyła się Pięcioramiennej Włóczni Boga nieskończonej energii życiowej. Wyrzekła się swego daru niemalże całkowitej nieśmiertelności. Ceną za to jest to że większość istnień wypala ta energia życiowa. Więc nie mogła np. dotknąć Minato bo robiła mu z automatu, rany wypalała odciski dłoni, jednak gdy tylko zbliżyła się jego rany znikały. - odpowiedział cicho Kurokage.
- Ale u niego to tak nie działa dlaczego? - zadała pytanie Senju.
- Przez tego smoka najprawdopodobniej przebudował strukturę tej mocy możliwe, że chłopiec musi chcieć zranić by tak się stało. - odparł Akatsuki.
- Jak długo możemy z nim zostać? Czuję że niebezpiecznie będzie przebywać w tej wiosce za długo. - stwierdziła Blondynka.
- Maks dwadzieścia cztery godziny potem zaczniecie umierać powietrze w tej wiosce jest dla was trucizną... Trzeba mieć inne płuca by móc tu oddychać. Nawet Susanoo tu nie pozwoli wziąć oddechu. - przemówił Akihiko.
- W takim razie ja wyruszę dziś wieczorem jak tylko nieco odpocznę po podróży... - urwał sanin gdyż przeszkodził mu Kurokage rzucając klucze.
- Pokój trzysta osiem, hotel Lotos. - przerwał Czarnowłosy
- Ja chciałabym pożegnać się z chłopcem w końcu nie wiadomo na ile się z nim rozstaję może to dziwne ale przez ten krótki syn stał mi się jakby synem lub wnuczkiem. - zaśmiała się smutna Senju, ponieważ naprawdę pokochała tego chłopca.
- Mogę ci obiecać, że odzyskasz go na jakiś czas w wieku 12 lat. Jeśli chcesz odzyskać go na resztę swych dni weź to i pokonaj infekcję która was zabija... - mruknął Akatsuki dając jej niewielkie fiolki z pozoru puste jednak w środku znajdowały się śmiertelne wirusy.
- Zatem za pozwoleniem udam się na spoczynek i wrócę za dwie godziny... - zaczął Jiraiya ponownie mu jednak uciął Akihiko.
- Wieści co to za smok prześlę ci do pokoju miłego wypoczynku. A ty Tsunade masz tu specjalne upoważnienie do przypisania mu domu i możesz wybrać klan który zajmie się opieką nad nim... - urwał Kurokage bo tym razem to Ślimacza Księżniczka mu przerwała.
- Chcę aby klan należący do jego Matki Chrzestnej go przygarnął, a dom to ten starożytny dworek z posągami złotych lisów na wysokich piedestałach. - zarządziła Senju przyjmując fiolki.
Dwie godziny później.
- Smok który weń zamieszkał to Wielki Smoczy Mędrzec Aeon Wszechwidzący. - stwierdził Akatsuki.
- Niemożliwe ten legendarny gad?? - spytali Saninowie.
- Tak on we własnej osobie ten chłopiec ma przeznaczony wielki los... - odparł Akihiko
Siedem lat później w dużym dworku zbudowanym ze złotych sztab i obsydianowych cegieł. Ogrodzonym dwoma typami barier i murów. Pierwsza bariera rekwirowała wszelką broń od nieupoważnionych a druga ubrania i ograniczała czakrę do trzech procent siłę zaś do takiego poziomu by niezapowiedziany gość ledwo co chodził. Mur zaś stanowił dodatkowe zabezpieczenie bowiem pochłaniał on czakrę więc ani biju ani shinobi nie mógł go pokonać. Od czasu próby porwania „Złotego Dziecka” Kurokage wkurwiony sam postawił bariery i wzniósł mury. W ich obrębie znajdował się wielki ogród pełen złotych róż, wspaniały sad i spore oczko wodne. Nad posiadłością unosiły się jakby wyspy stworzone z kryształów wszelkiej barwy i wielkości. Podczas zachodu Dworek był skąpany w tęczach które doskonale odbijały się od jego ścian. Miejsce to wyglądało niesamowicie zupełnie jakby wyszło spod ręki bogini Wenus. Wnętrze budynku było pełne wielkich pokoi tak dużych, że wydawały się wychodzić po za jego granice. Znajdowały się w nim tajne przejścia, ukryte biblioteki, zbrojownie i sale treningowe tak zakamuflowane, że znalezienie ich graniczyły z cudem. Księgozbiory znajdujące się w tak zwanej „Wielkiej Sali” zdawały się zawierać wszelką wiedzę. Biuro Naruto było zawalone zwojami, książkami i prototypami. Jego ściany były pokryte: planami, schematami oraz pieczęciami. Sporym atutem były również sypialnie, które dopasowywały się do osób weń będących więc zawsze znajdowały się w stanie IDEAŁU. Wszystkie cuda tych pokojów służących do spędzania nocy były zasługą prastarych pieczęci odczytujących wyobrażenia i marzenia ludzi oraz zwierząt. Trzy kuchnie po jednej na piętro były w pełni automatyczne specjalne znaki materializowały zamówione dania, które były przenoszone do przestronnej jadalni lub do salonu przez szkolone Poltergeisty. Pod dworkiem znajdowały się lochy i tunele prowadzące do każdego miejsca w Wiosce Mroku.
Wewnątrz lochów panowała atmosfera grozy, miały one budowę segmentową opartą kształtem o sześciany w każdym sześcianie znajdowało się aż dziewięć sześcianów więziennych mających dosć nieprzyjemne cechy. Otóż pokazywały więźniom to co ich najbardziej boli i osłabia, żywiły się ich siłami oraz czakrą. Były masowymi salami katuszy. Korytarze pomiędzy ciągami cel były pozbawione grawitacji oraz jakby same zgadywały, gdzie chce się dostać bowiem pozwalały tam przelecieć bez wysiłku. Pomieszczenia do przetrzymywania więźniów były zbudowane z pól siłowych. Można było wejść ale wyjść nie chyba, że miało się odpowiednie przywileje. Nieszczęśników i nieszczęśniczki wpychano tam przez ściany lub wrzucano przez podłogę lub sufit. Napis nad przejściem do lochu głosił: „WY KTÓRZY TU WCHODZICIE PORZUĆCIE WSZELKĄ NADZIEJĘ...”. Tunele były zbudowane z rubinów oświetlone wydobywającymi się ze ścian czerwonymi promienia świetlnymi. Nikt nie upoważniony nie mógł wyjść zeń ponieważ one prowadziły wszędzie i nigdzie. Nawet ten zasięg ograniczony do wioski był tylko życzeniem Pana Dworu. Złote Dziecko właśnie się obudziło gdy spróbowało się unieść poczuło ciężar na ramionach, klacie i nogach. Rozejrzało się zaspane i ujrzało dwójkę wtulonych weń dziewczyn. Dziewczyna po lewej nazywała się Kanu Shiroshi była ona długowłosą blondynką o dużych fiołkowych oczach, zgrabnym ciele i pięknych sporych atutach, a jej nogi długie oraz wykonane jakby przez samą Wenus sprawiały, że każdy wzdychał. Skórę miała barwy mleka Swoje piękno ukrywała za seksowną lawendową bielizną wykonaną z jedwabiu, luźną lekko pofalowaną fioletową tuniką podkreślającą jej zacne kształty i getrami 3/4. Uwielbiała nosić wszelkie buty na obcasach, wyjątkowo ubierała buty shinobi. Jej klan specjalizuje się w skrytobójstwach. Podobnie jak Naruto ona także mając tylko siedem lat wygląda na około dziesięć lub jedenaście lat. Po drugiej stronie spała Enou Ryuukami posiadaczka pięknych brązowych włosów sięgających połowy pleców i wielkich brązowych oczu. Została obdarzona przepięknym ciałem: cudownie gładką i miękką skórą o barwie mleka, wspaniałą talią, biust miała średni, średniej długości nogi i dobrą figurę. Jej biodra i uda były nieco szersze i większe niż jej przyjaciółki Kanu. Jej ulubionym strojem była biała suknia z epoki wiktoriańskiej i pasująca do tego skromna seksowna bielizna barwy śniegu. Ubierała do tego stroju białe obcasy oraz rękawice do łokci. Dzieliła los pozostałej dwójki, a jej ród wywodził się od smoka ciemności Azraela. Losem Enou jest zostać Panią Mroku.
- Ohayo dziewczyny. - przywitał się Naruto budząc je.
- N-Naruto g-gomenasai n-niemogłyśmy s-się oprzeć... - przeprosiły Kanu i Ryuukami.
- Spokojnie jesteście moimi przyjaciółkami i wiem że nic złego nie chciałyście. - odparł Uzumaki wstając i podchodząc do lustra. Spojrzał na siebie jego długie do łopatek złote włosy były lekko nastroszone i jakby rozczepane na wszystkie strony, nad czołem tworzyły coś rogo podobnego. Oczy miał różnej barwy lewe złote o pionowej źrenicy zaś prawe normalne ludzkie o barwie nieba. Przyjrzał się swoim „wąsom” miał ich sześć po trzy na policzek. Nie był najwyższą osobą, a wręcz kurduplem. Jego lekko opalona skóra wyróżniała go spośród innych. Podszedł do okna i wyjrzał na miejsce w którym mieszkał.
Tego ranka wioskę spowijał mroczny klimat, co podkreślała ciemna mgła, przez którą mało kto cokolwiek widział. Trzeba było przystosować do tego oczy i duszę, by widzieć przejrzyście. Na terenie wioski znajdowało się sporo domów jak i innych parceli od hoteli przez bary po kluby nocne. Nie brakowało jednak miejsc zielonych. Piękne jeziora o jakże kuszącej barwie by zanurzyć się w nich po szyję w ubraniu lub bez, otoczone były intensywnie zieloną trawą. Do tego narcyzy, kwiaty zadufania w sobie przynoszące zgubę tym o kruchych sercach, hiacynty, czarne róże. Jeśli zerwać chciałaby je nie ta ręka co może, natychmiast liście zmieniłyby się w ciernie, tworząc swego rodzaju barierę. Był to dość łatwy sposób, by się zatruć, ale jak to wiadomo, piękno kusi na wszelkie sposoby, czynem, zapachem, bądź kształtem. Przykładowe budynki w wiosce zbudowane z czarnych cegieł lub kamieni obsydianu lub hematytu, otaczała aura niepokoju. Restauracje o czarno-czerwonych barwach wewnątrz oświetlone dodatkowo były kryształami księżycowymi, nadając charakteru szlacheckiego wykwintu. Dodać do tego rzeźby przedstawiające wielorakie sytuacje od smoków zjadających ludzi po diabły, którym bito pokłony. Nawet w barach paliły się iskrzące, szmaragdowe światła, jakby zabrano blask kryształom i przeniesiono w knoty świec lub żarówki lamp.
- Uff chłopiec żyje i ma się zajebiście... - urwał Kurokage, bo Tsunade mu przywaliła.
- TY NIEODPOWIEDZIALNY SKURWYSYNIE!! - warknęła Senju podczas wybuchu furii.
- Ugh... Posłuchaj nie miałem pojęcia, że smok się nim zainteresuje oraz o tym że siedmiu demonicznych króli odda mu swoją moc i nada tytuł suwerena. Dajcie mi dwie godziny a zidentyfikuję co za gad weń wlazł. - odparł cicho obolały Akatsuki.
- Zaufajmy mu zresztą Tsunade sama go zbadaj jako medyk najlepiej ocenisz jego stan... - poprosił Ero-senin.
- Dobra! - syknęła rozgniewana kobieta rozpoczynając podstawowe i bardziej zaawansowane badania. Z każdą sekundą jej oczy rosły z zaskoczenia i szczęścia. Nagle wybuchnęła śmiechem nazywając się starą torbą. Uśmiechnęła się szeroko i stwierdziła: - Chłopiec jest zdrowy. To co mnie najbardziej zaskoczyło to jego czakra, ma ją bardzo rozwiniętą, a układ czakry rozbudowany jak u dorosłego legendarnego weterana. Najprawdopodobniej nawet w obecnym stanie może zacząć używać technik. Dodatkowo jego ciało... lewe oko pozostanie złote, możliwe że będzie dawało mu jakieś korzyści lub będzie na nie niewidomy. Jego serce bije dwa razy wolniej niż normalnie według wyników mojej autorskiej techniki potrzebuje znikomej ilości tlenu do życia a serce może mu się całkowicie zatrzymać bo ono nie jest źródłem jego sił życiowych, to tylko część dodatkowa. Jakby naturalny kamuflaż podobnie jest z wieloma organami takimi jak na przykład żołądek jeden kęs mięsa wystarczy mu na jakieś dwa trzy dni. Niepokoją mnie te mutacje przykładowo jego biceps nie jest mięśniem dwugłowym, a ośmiogłowym. Dodatkowo jego pieczęć jinchuuriki zniknęła. Jest kilka drobnych zmian a i jego regeneracja oraz zmysły są o wiele mocniejsze niż normalnie nawet u najsilniejszych z ludzi. Może mieć problemy ze stabilnością i całkiem możliwe że będzie miał alter ego lub alter ega...
- Rozumiem więc wychodzi na to, że mogę coś wyjaśnić. Słyszałem legendy że podczas tego rytuału przebudzenia raz na tryliard przypadków zdarza się nastąpić Scalenie Duszy. Jest to wydarzenie w którego trakcie byt nadnaturalny lub mistyczny akceptuje człowieka jako pana dając mu wszelkie swe moce i całą swą siłę... U Naruto stało się to z dodatkiem jeszcze nadania tytułu. Jest to prastara magia lub technika nie mam pojęcia jak to nazwać. Jedno jest pewne chłopiec będzie się rozwijał błyskawicznie. Podejrzewam że mając dwanaście lat będzie wyglądał na dwadzieścia. - wyjaśnił Akihiko.
- Wybacz mam pytanie czy mógł w wyniku tego zajścia lub rytuału uzyskać jakieś kekke genkai? - spytał rozważnie Jiraiya.
- Tak i przebudził kekke genkai Kushiny... Brionac użyła tego tylko raz i potem zapieczętowała dlatego zmarła. Pozbyła się Pięcioramiennej Włóczni Boga nieskończonej energii życiowej. Wyrzekła się swego daru niemalże całkowitej nieśmiertelności. Ceną za to jest to że większość istnień wypala ta energia życiowa. Więc nie mogła np. dotknąć Minato bo robiła mu z automatu, rany wypalała odciski dłoni, jednak gdy tylko zbliżyła się jego rany znikały. - odpowiedział cicho Kurokage.
- Ale u niego to tak nie działa dlaczego? - zadała pytanie Senju.
- Przez tego smoka najprawdopodobniej przebudował strukturę tej mocy możliwe, że chłopiec musi chcieć zranić by tak się stało. - odparł Akatsuki.
- Jak długo możemy z nim zostać? Czuję że niebezpiecznie będzie przebywać w tej wiosce za długo. - stwierdziła Blondynka.
- Maks dwadzieścia cztery godziny potem zaczniecie umierać powietrze w tej wiosce jest dla was trucizną... Trzeba mieć inne płuca by móc tu oddychać. Nawet Susanoo tu nie pozwoli wziąć oddechu. - przemówił Akihiko.
- W takim razie ja wyruszę dziś wieczorem jak tylko nieco odpocznę po podróży... - urwał sanin gdyż przeszkodził mu Kurokage rzucając klucze.
- Pokój trzysta osiem, hotel Lotos. - przerwał Czarnowłosy
- Ja chciałabym pożegnać się z chłopcem w końcu nie wiadomo na ile się z nim rozstaję może to dziwne ale przez ten krótki syn stał mi się jakby synem lub wnuczkiem. - zaśmiała się smutna Senju, ponieważ naprawdę pokochała tego chłopca.
- Mogę ci obiecać, że odzyskasz go na jakiś czas w wieku 12 lat. Jeśli chcesz odzyskać go na resztę swych dni weź to i pokonaj infekcję która was zabija... - mruknął Akatsuki dając jej niewielkie fiolki z pozoru puste jednak w środku znajdowały się śmiertelne wirusy.
- Zatem za pozwoleniem udam się na spoczynek i wrócę za dwie godziny... - zaczął Jiraiya ponownie mu jednak uciął Akihiko.
- Wieści co to za smok prześlę ci do pokoju miłego wypoczynku. A ty Tsunade masz tu specjalne upoważnienie do przypisania mu domu i możesz wybrać klan który zajmie się opieką nad nim... - urwał Kurokage bo tym razem to Ślimacza Księżniczka mu przerwała.
- Chcę aby klan należący do jego Matki Chrzestnej go przygarnął, a dom to ten starożytny dworek z posągami złotych lisów na wysokich piedestałach. - zarządziła Senju przyjmując fiolki.
Dwie godziny później.
- Smok który weń zamieszkał to Wielki Smoczy Mędrzec Aeon Wszechwidzący. - stwierdził Akatsuki.
- Niemożliwe ten legendarny gad?? - spytali Saninowie.
- Tak on we własnej osobie ten chłopiec ma przeznaczony wielki los... - odparł Akihiko
Siedem lat później w dużym dworku zbudowanym ze złotych sztab i obsydianowych cegieł. Ogrodzonym dwoma typami barier i murów. Pierwsza bariera rekwirowała wszelką broń od nieupoważnionych a druga ubrania i ograniczała czakrę do trzech procent siłę zaś do takiego poziomu by niezapowiedziany gość ledwo co chodził. Mur zaś stanowił dodatkowe zabezpieczenie bowiem pochłaniał on czakrę więc ani biju ani shinobi nie mógł go pokonać. Od czasu próby porwania „Złotego Dziecka” Kurokage wkurwiony sam postawił bariery i wzniósł mury. W ich obrębie znajdował się wielki ogród pełen złotych róż, wspaniały sad i spore oczko wodne. Nad posiadłością unosiły się jakby wyspy stworzone z kryształów wszelkiej barwy i wielkości. Podczas zachodu Dworek był skąpany w tęczach które doskonale odbijały się od jego ścian. Miejsce to wyglądało niesamowicie zupełnie jakby wyszło spod ręki bogini Wenus. Wnętrze budynku było pełne wielkich pokoi tak dużych, że wydawały się wychodzić po za jego granice. Znajdowały się w nim tajne przejścia, ukryte biblioteki, zbrojownie i sale treningowe tak zakamuflowane, że znalezienie ich graniczyły z cudem. Księgozbiory znajdujące się w tak zwanej „Wielkiej Sali” zdawały się zawierać wszelką wiedzę. Biuro Naruto było zawalone zwojami, książkami i prototypami. Jego ściany były pokryte: planami, schematami oraz pieczęciami. Sporym atutem były również sypialnie, które dopasowywały się do osób weń będących więc zawsze znajdowały się w stanie IDEAŁU. Wszystkie cuda tych pokojów służących do spędzania nocy były zasługą prastarych pieczęci odczytujących wyobrażenia i marzenia ludzi oraz zwierząt. Trzy kuchnie po jednej na piętro były w pełni automatyczne specjalne znaki materializowały zamówione dania, które były przenoszone do przestronnej jadalni lub do salonu przez szkolone Poltergeisty. Pod dworkiem znajdowały się lochy i tunele prowadzące do każdego miejsca w Wiosce Mroku.
Wewnątrz lochów panowała atmosfera grozy, miały one budowę segmentową opartą kształtem o sześciany w każdym sześcianie znajdowało się aż dziewięć sześcianów więziennych mających dosć nieprzyjemne cechy. Otóż pokazywały więźniom to co ich najbardziej boli i osłabia, żywiły się ich siłami oraz czakrą. Były masowymi salami katuszy. Korytarze pomiędzy ciągami cel były pozbawione grawitacji oraz jakby same zgadywały, gdzie chce się dostać bowiem pozwalały tam przelecieć bez wysiłku. Pomieszczenia do przetrzymywania więźniów były zbudowane z pól siłowych. Można było wejść ale wyjść nie chyba, że miało się odpowiednie przywileje. Nieszczęśników i nieszczęśniczki wpychano tam przez ściany lub wrzucano przez podłogę lub sufit. Napis nad przejściem do lochu głosił: „WY KTÓRZY TU WCHODZICIE PORZUĆCIE WSZELKĄ NADZIEJĘ...”. Tunele były zbudowane z rubinów oświetlone wydobywającymi się ze ścian czerwonymi promienia świetlnymi. Nikt nie upoważniony nie mógł wyjść zeń ponieważ one prowadziły wszędzie i nigdzie. Nawet ten zasięg ograniczony do wioski był tylko życzeniem Pana Dworu. Złote Dziecko właśnie się obudziło gdy spróbowało się unieść poczuło ciężar na ramionach, klacie i nogach. Rozejrzało się zaspane i ujrzało dwójkę wtulonych weń dziewczyn. Dziewczyna po lewej nazywała się Kanu Shiroshi była ona długowłosą blondynką o dużych fiołkowych oczach, zgrabnym ciele i pięknych sporych atutach, a jej nogi długie oraz wykonane jakby przez samą Wenus sprawiały, że każdy wzdychał. Skórę miała barwy mleka Swoje piękno ukrywała za seksowną lawendową bielizną wykonaną z jedwabiu, luźną lekko pofalowaną fioletową tuniką podkreślającą jej zacne kształty i getrami 3/4. Uwielbiała nosić wszelkie buty na obcasach, wyjątkowo ubierała buty shinobi. Jej klan specjalizuje się w skrytobójstwach. Podobnie jak Naruto ona także mając tylko siedem lat wygląda na około dziesięć lub jedenaście lat. Po drugiej stronie spała Enou Ryuukami posiadaczka pięknych brązowych włosów sięgających połowy pleców i wielkich brązowych oczu. Została obdarzona przepięknym ciałem: cudownie gładką i miękką skórą o barwie mleka, wspaniałą talią, biust miała średni, średniej długości nogi i dobrą figurę. Jej biodra i uda były nieco szersze i większe niż jej przyjaciółki Kanu. Jej ulubionym strojem była biała suknia z epoki wiktoriańskiej i pasująca do tego skromna seksowna bielizna barwy śniegu. Ubierała do tego stroju białe obcasy oraz rękawice do łokci. Dzieliła los pozostałej dwójki, a jej ród wywodził się od smoka ciemności Azraela. Losem Enou jest zostać Panią Mroku.
- Ohayo dziewczyny. - przywitał się Naruto budząc je.
- N-Naruto g-gomenasai n-niemogłyśmy s-się oprzeć... - przeprosiły Kanu i Ryuukami.
- Spokojnie jesteście moimi przyjaciółkami i wiem że nic złego nie chciałyście. - odparł Uzumaki wstając i podchodząc do lustra. Spojrzał na siebie jego długie do łopatek złote włosy były lekko nastroszone i jakby rozczepane na wszystkie strony, nad czołem tworzyły coś rogo podobnego. Oczy miał różnej barwy lewe złote o pionowej źrenicy zaś prawe normalne ludzkie o barwie nieba. Przyjrzał się swoim „wąsom” miał ich sześć po trzy na policzek. Nie był najwyższą osobą, a wręcz kurduplem. Jego lekko opalona skóra wyróżniała go spośród innych. Podszedł do okna i wyjrzał na miejsce w którym mieszkał.
Tego ranka wioskę spowijał mroczny klimat, co podkreślała ciemna mgła, przez którą mało kto cokolwiek widział. Trzeba było przystosować do tego oczy i duszę, by widzieć przejrzyście. Na terenie wioski znajdowało się sporo domów jak i innych parceli od hoteli przez bary po kluby nocne. Nie brakowało jednak miejsc zielonych. Piękne jeziora o jakże kuszącej barwie by zanurzyć się w nich po szyję w ubraniu lub bez, otoczone były intensywnie zieloną trawą. Do tego narcyzy, kwiaty zadufania w sobie przynoszące zgubę tym o kruchych sercach, hiacynty, czarne róże. Jeśli zerwać chciałaby je nie ta ręka co może, natychmiast liście zmieniłyby się w ciernie, tworząc swego rodzaju barierę. Był to dość łatwy sposób, by się zatruć, ale jak to wiadomo, piękno kusi na wszelkie sposoby, czynem, zapachem, bądź kształtem. Przykładowe budynki w wiosce zbudowane z czarnych cegieł lub kamieni obsydianu lub hematytu, otaczała aura niepokoju. Restauracje o czarno-czerwonych barwach wewnątrz oświetlone dodatkowo były kryształami księżycowymi, nadając charakteru szlacheckiego wykwintu. Dodać do tego rzeźby przedstawiające wielorakie sytuacje od smoków zjadających ludzi po diabły, którym bito pokłony. Nawet w barach paliły się iskrzące, szmaragdowe światła, jakby zabrano blask kryształom i przeniesiono w knoty świec lub żarówki lamp.
Czekam na więcej tylko czemu Naruto jest kurduplem :_:
OdpowiedzUsuńJest tak jak w M&A :D spokojnie to się zmieni jak będzie starszy bo wówczas będzie jedną z wyższych postaci PS. sorka za błędy piszę z telefonu
UsuńMasz talent! Over! Nie licząc paru literówek, było okej :DD I Te określenia...WoW! Czytałeś może Percy'ego Jacksona lub Olimpijskich Herosów? ;) Pozdrawiam :u
OdpowiedzUsuńCzytałem obie serie w Olimpijskich Herosach jestem na Domie Hadesa:D. Widzę że dostrzegłaś nawiązanie:D. To tylko jedno z wielu przykładowo Brionac pochodzi z mangi: Arago http://centrum-mangi.pl/ARGO/ :D. Ja Ciebie też pozdrawiam:D.
Usuń